Hej :)
Nadszedł ten nieszczęsny dzień w życiu każdej "włosomaniaczki"... Niestety nie mogłam dalej odkładać w czasie wizyty u fryzjera, ponieważ moje końcówki same prosiły się o nożyczki:p
Z racji tego, że wyjechałam na studia nie mogłam specjalnie wracać do swojego rodzinnego domu tylko po to aby pójść do mojej zaufanej fryzjerki, a zrażona kosmicznymi cenami w tym mieście postanowiłam dać szansę umiejętnościom pewnej dziewczyny. Nie ukrywam, stresowałam się jak nigdy! Chciałam jedynie ściąć zniszczone końce, oszczędzając długość jak tylko się da;p
Najbardziej to co mnie zaskoczyło to to, że postanowiła mi je ściąć na sucho, co nie do końca jest zdrowe dla włosów. Jednak najbardziej nie mogę pogodzić się z tym że mimo, że mam dość cienkie i niezbyt gęste włosy to lekko mi je wystopniowała, a jak wiadomo nie jest to wskazane dla tego typu włosów, ponieważ końce z czasem będą wyglądać na przerzedzone:( Jednak na chwilę widać, że włosy odżyły i już nie wiszą tak smętnie. Ale dostrzegam też plusy :) Teraz mam zdrowe końcówki bez jakieś specjalnie dużej utraty długości;p Z resztą same zobaczcie na efekty.
Oczywiście plan na następne miesiące to to, aby odzyskać skróconą długość, także za jakis czas na pewno pojawi się recenzja jakiegoś sposobu na szybszy porost włosów :) Więc jeżeli kogoś ciekawi ten temat to możesz zostać tu na dłużej :)
Na pierwszym zdjęciu włosy są umyte jedynie zwykłym, niezbyt delikatnym szamponem, a na zdjęciu "po" włosy dzień wcześniej naolejowałam olejem lnianym :)
I jak oceniacie efekty? :)
~Olivia
Nadszedł ten nieszczęsny dzień w życiu każdej "włosomaniaczki"... Niestety nie mogłam dalej odkładać w czasie wizyty u fryzjera, ponieważ moje końcówki same prosiły się o nożyczki:p
Z racji tego, że wyjechałam na studia nie mogłam specjalnie wracać do swojego rodzinnego domu tylko po to aby pójść do mojej zaufanej fryzjerki, a zrażona kosmicznymi cenami w tym mieście postanowiłam dać szansę umiejętnościom pewnej dziewczyny. Nie ukrywam, stresowałam się jak nigdy! Chciałam jedynie ściąć zniszczone końce, oszczędzając długość jak tylko się da;p
Najbardziej to co mnie zaskoczyło to to, że postanowiła mi je ściąć na sucho, co nie do końca jest zdrowe dla włosów. Jednak najbardziej nie mogę pogodzić się z tym że mimo, że mam dość cienkie i niezbyt gęste włosy to lekko mi je wystopniowała, a jak wiadomo nie jest to wskazane dla tego typu włosów, ponieważ końce z czasem będą wyglądać na przerzedzone:( Jednak na chwilę widać, że włosy odżyły i już nie wiszą tak smętnie. Ale dostrzegam też plusy :) Teraz mam zdrowe końcówki bez jakieś specjalnie dużej utraty długości;p Z resztą same zobaczcie na efekty.
Oczywiście plan na następne miesiące to to, aby odzyskać skróconą długość, także za jakis czas na pewno pojawi się recenzja jakiegoś sposobu na szybszy porost włosów :) Więc jeżeli kogoś ciekawi ten temat to możesz zostać tu na dłużej :)
Na pierwszym zdjęciu włosy są umyte jedynie zwykłym, niezbyt delikatnym szamponem, a na zdjęciu "po" włosy dzień wcześniej naolejowałam olejem lnianym :)
I jak oceniacie efekty? :)
~Olivia

Komentarze
Prześlij komentarz